.::anamo::. pisze o życiu
wtorek, 24 lutego 2026
ANAMOPISZE ______ DZIENNIK PRZEMIAN
O NAWRÓCENIACH
O CHOROBACH I GRZECHACH I KONIECZNOŚCI BOŻEGO MIŁOSIERDZIA
sobota, 15 listopada 2025
czwartek, 11 września 2025
ANAMOPISZE____JAK
ANAMOPISZE.
--------------------
Jak patrzeć z miłością chrześcijańską na nieprzyjaciół?
____________________________________________________________________________________________________________
-kochać pomimo wszystko. nie wyrażać swojej opinii, na temat ich - wad. Krytykować łagodnie, z klasą.
Nie mówić wszystkiego, co się myśli, ale myśleć - jak wygląda to, co się mówi.
Bardziej - o tym, co te słowa mogą uczynić dobrego, i jak nie spowodować nimi zła.
---------------
Traktować nieprzyjaciół - jak kogoś ważnego, nawet, gdy nie ceni się - go w taki sposób.
---------------
Traktować - tę osobę, jakby się ją lubiło, w sposób - kulturalny i przyjazny, bez - zbędnego spoufalania.
---------------
Nie myśleć, co by się - zrobiło KOMUŚ, ale dla kogoś - dobrego.
Nie używać epitetów - choćby prawdziwych, ale - bardziej miłych słów - w stosunku - do - OSÓB.
---------------
JAK BYĆ......................................? MĄDRYM - studiować MĄDROŚĆ i naprawdę nią żyć. Mieć dobrą relację z BOGIEM. BYĆ śnieżnobiałym i wydawać dobre owoce - zgodne z dobrą wiarą.
.
JAK NIE BYĆ KRYTYCZNYM WOBEC BLIŹNICH?
Przede wszystkim - brać pod uwagę - że nikt nie jest wolny od wad. I dotyczy to również nas.
.
JAK WALCZYĆ Z NAŁOGAMI?
Oddać życie JEZUSOWI. Ograniczać to, co jest nałogiem. Być oszczędnym w gestach i słowach.
.
JAK UBIERAĆ SIĘ Z KLASĄ?
W dopasowane, ale nie obcisłe ubrania. Nie muszą być markowe - wystarczy, że - są - wyprane, czyste, i niepomięte.
Bez wielkich, gęstych wzorów, najlepiej klasycznie, nie zbyt - błyszczące i bogate materiałowo.
.
JAK ZYSKAĆ PRZYJACIÓŁ?
-wspólne -kulturalne i przyzwoite- zainteresowania
-błyskanie dowcipem
-znanie ciekawostek - historycznych i kulturowych - w formie angedot
-posiadanie i rozwijanie wielu talentów, niekoniecznie - gromadzenie pieniędzy
-posiadanie żywego zainteresowania drugą osobą, ale nie przesadnego.
.
JAK HODOWAĆ ROŚLINY?
-podlewać, trzymać w nasłonecznionym-ale-zacienionym trochę miejscu
-modlić się o wzrost.
.
***
piątek, 29 sierpnia 2025
EGOIZM I EGOTYZM
EGOIZM I EGOTYZM
Trudno sprostać cudzym oczekiwaniom, kiedy w pierwszej kolejności – powinniśmy sprostać własnym. Bez cudzego planu na nasze życie, choć nieraz może on być pomocny. Napewno nie jest egoizmem żyć dla siebie, dbać o siebie. Bo życie działa tak, że kiedy zaczynamy zaniedbywać siebie – z wyglądu, inteligencji, czy finansowo – inni – zaczynają nas lekceważyć i wręcz okazywać nam pogardę. Trzeba dbać o siebie. Bo nikt nie będzie za nas – dbał o to, co dla nas ważne. I nie chodzi tu o szczęście, a codzienność. Szarą Rzeczywistość. Nie jest egoizmem – patrzeć codziennie na swoje odbicie w lustrze, zamiast – na czyjeś. Napewno nie jest też egoizmem – nosić swoje buty zamiast czyichś. I to nieprawda, że – żyjemy dla kogoś – żyjemy dla BOGa, ale też sami dla siebie. Zbawia BÓG naszą duszę, nie naszą i kogoś-przylepę. Choć ludzie czasem zbawiają się zbiorowo i nie. Nawet, jeśli kogoś zbawi przy naszej lub nie – okazji, to jednak – mamy swoje ciało i swoją duszę – osobno, nawet w małżeństwie. Nie jest też – egoizmem uczyć się i zarabiać pieniądze. Żeby się uczyć – trzeba mieć warunki, a do tego trzeba mieć pieniądze. I odwrotnie. Żeby mieć – dzieci trzeba mieć pieniądze, żeby mieć rodzinę, bliską osobę, żeby – żyć wśród ludzi albo – z dala od nich. I to też – trzeba umieć. Dbać o to, by to mieć. Jeśli sami nie płaczemy nad swoim bólem, nikt szczerze nie zapłacze nad naszym, a nawet jeśli – to i tak nam nie pomoże... przeżyć – naszego życia za nas. Nie jest egoizmem – sprzątać po sobie, a nie chcieć po kimś. Nie, bo każdy powinien sprzątać po sobie. Nawet, jeśli jest – w jakiś sposób niepełnosprawny, uzależniony, czy zmęczony. Nie jest egoizmem – nie wyciągąć – uzależnionego z uzależnienia, z którego on – wyjść nie chce. To jego decyzja i wybory, musimy dbać - sami o siebie, by przy nim, nie „utonąć”. To też wymaga siły i nie jest egoizmem. Nie jest EGOIZMEM. CO właściwie znaczy to SŁOWO? Kupować rzeczy z myślą o sobie, jeśli zaniedbujemy siebie – jak mamy dbać o kogoś? To nie egoizm, że jeden – ma więcej talentów i determinacji w życiu, a inny mniej – bo jednego bardziej – wytrenowała życie i zależy mu bardziej... nie na materialiźmie, ale – na tym, by – jakoś żyć, bo przecież żyć musi. Nie dla innych, dla siebie – sam ze sobą. I dla Boga oczywiście. . Nie jest – egoizmem – rozwijanie talentów, a wręcz powinnością. To nauka, z której są pieniądze – zdolność do pracy, nie by – żyć na poziomie i puszyć się, ale – by zwyczajnie przetrwać. . Nie jest egoizmem – nie mieć czasu dla egoistów nie mających – ich dla nas. Ludzie są przy innych tylko wtedy, kiedy mają z tego korzyści. Nawet taki... wolontariat. Kiedy nie jesteśmy dla kogoś – produktywni lub atrakcyjni w żaden sposób – oni = wydają się być – tak odlegli dla nas, jak tylko – mogą być - nieprzyjaciele, a przecież – nieraz – chodzi nam o bycie – blisko – z rodziną, czy bliskimi osobami. Jednak, jeśli osoby w naszym otoczeniu – walczą również ze swoimi słabościami i tak zwanym życiem, to oni sami mogą nie mieć dla nas – czasu i serca. Czy my wtedy powinniśmy mieć – więcej altruizmu niż oni? Abslutnie możemy, jeśli mamy wielkie serca, ale – nie musimy. To nie zimny chów – kiedy pozostawiamy innych samym sobie – doglądając ich tylko czasem. Każdy zdobywa/ma w życiu tylko tyle, ile umie – zdobyć/mieć/znieść/przeżyć. I my – i inni – wokół nas. PODSUMOWANIE: TO nie egoizm – płakać i żyć w samotności, to instynkt samozachowawczy, który działa prawidłowo. .
PODSUMOWANIE – DLACZEGO MÓWIĘ
- Wiem, że nie jestem PISARKĄ, ale ostatnio próbowałam -
przemyśleć pewne sprawy w życiu, i wtedy oto powstał taki - dłuższy tekst. JESTEM CIEKAWA UWAG na ten temat, jeśli ktoś przeczyta. POZDRAWIAM.
***
-------------------
PODSUMOWANIE – DLACZEGO MÓWIĘ
Czasem nie wiem, co powiedzieć. Bo czasem nie wiem, kto słucha i jakby chciał wykorzystać to, co mówię. Na dobre lub złe. Mimo wszystko – mówię i tak, bo nie można się tak całkiem – nie komunikować z nikim.
Mówię, bo chcę, by mnie słuchano i lubię słuchać innych. Mówię, bo wyciągam – rękę – do porozumienia, dialogu.
Mówię, bo szukam odpowiedzi na pytania, które zadaję. I odpowiadam na zadawane pytania.
Mówię, nie tyle, by być słyszaną (nie po to), ale by – zaznaczyć swoją obecność, czasem jakiś fakt podkreślić, wyrazić prawdę.
BY – przemówić do siebie i do kogoś. By wyrazić na głos myśli.
Mówię, bo czasem – trudno, a nawet nie można milczeć.
Mówię, bo stojąc z boku, czy pośrodku nawet, czasem – widzę więcej niż inni.
I tak to jest – mniej więcej, że – wtedy warto podzielić się jakąś rzeczą z innymi.
Warto – odezwać – choćby do Lustra, czy pustych ścian, tłumu ludzi, lub – bliskich-dalekich osób.
Mówię, bo jestem – ale jestem nie dlatego, że mówię. Jestem, bo jestem – tu gdzie jestem, by być. I za chwilę znów będę gdzieś indziej.
Teraz – poruszam się do przodu, starając nie cofać do tyłu.
Lubię swoje słowa – generalnie, ale w zasadzie nie wszystkie. Bo wiem, że czasem mogą być – raniące – powiedziane w nieodpowiedni czas, nieodpowiednim tonem.
A ktoś może – je – w nieodpowiedni sposób zrozumieć.
Albo nie zrozumieć – częściowo lub wcale.
Mówię – bo wiem, że – milczenie nic nie zmienia, kiedy trzeba się odezwać.
Mówię – bo wiem, że – milczałam – zbyt długo, w momencie, w którym nie odzywał się nikt, a przychodziła na mnie kolej i ja również – byłam cicho, zbyt cicho.
Zbyt cicho dla siebie i innych.
Bez powodu i z powodem.
Z rozumem, i bez – po przemyśleniu i spontanicznie. Zarazem, jednakże. Ale – nie wszystko warto wyrażać – nie w czas, poniewczasie – można żałować słów.
Czasem bywają jak miód, a czasem – jak piołun, ale ponoć i piołun leczy, choć to inny rodzaj lekarstwa.
Słowa płyną spod palców, jak górski potok, krople wody rozbijające się o mistyczny-mityczny papier.
I nie ma – zmiłuj – w niektórych momentach, a w niektórych – jest miłosierdzia aż w bród.
Tego nigdy nie ma zbyt dużo – zbyt dużo dobra. Wielu nawet narzeka, że – jest go zawsze zbyt mało. Przymiotniki, rzeczowniki, słowa i jeszcze raz SŁOWA.
Ile razy – będę żałować, że je wyrażałam, niech pomna będę właśnie na TWE MIŁOSIERDZIE BOŻE – gdy cudzie i moje – dialogi i monologi – pisane i mówione będą odbijać się po mojej głowie – echem.
Nie mam zbyt wielu ambicji wyrażania myśli – nie wyrzeźbię ich w skale, nie wszystkie, choć teoretycznie byłoby to możliwe.
Czy ktoś widział taką KSIĄŻKĘ – rzeźbioną w skale?
Tarapaty i kłopoty codziennego dnia – cofają nas do tyłu, albo popychają do przodu. Nie każdy jest reżyserem swojego życia, bo jest nim BÓG>
Możemy jednak w pewnym sensie i stopniu być KOWALAMI – WŁASNEGO LOSU> A kowal, jak wiadomo – wykuwa tyle, ile zdoła.
Na ile starczy mu czasu i umiejętności.
Dla siebie lub innych.
Jak wiadomo, kowali – na jedną wioskę czy miasto – nie wypada/ło nigdy zbyt wielu.
Były też inne zawody.
Zawód – NAUCZYCIEL, pisarz, bard, lekarz.
No, ale tyle o średniowieczu.
Myślami buduję to, co przede mną, podsumowując to, co za mną. W teraźniejszości – się samookreślam.
Co jest wartościowe to to, że – umiem nazwać pewne rzeczy, choć co do innych nie mam właściwego poznania.
I nie wiem, czy chcę i czy muszę mieć, jednak, jeśli – coś poznam, - na pewno wyciągnę z tego lekcję, która uczyni mnie mądrzejszą.
Warto wierzyć w lepszą przyszłość, bo ona ma sens i cel.
Jeśli tracimy wiarę – w to, to tracimy – coś, co jest ważnym motorem i celem w życiu.
ROZDZIAŁ II
STARANIA
Warto się starać o dobro, zamiast o zło.
ZŁO nie przynosi korzyści, tylko straty, choć czasem – jest – w formie pokus, ubrane w szaty dobra.