wtorek, 24 lutego 2026

O NAWRÓCENIACH

O NAWRÓCENIACH „DZISIAJ” jest „jutro”, które mogło – nie nadejść. RÓŻNE wojny i zawirowania na świecie mogły – sprawić, że – człowiek współczesny, my, ja – cywilizacja, ludzie po prostu – mogli nie dożyć dnia dzisiejszego. Tym bardziej, że niektórzy ludzie – którzy poprzedzili nas w drodze do wieczności, już z nami – nie są – teoretycznie w tym, co nazywamy – światem widzialnym, a przeszli już – do niewidzialnego – dla większości z nas - bo – nieba, czyśćca, albo – piekła, co samo w sobie nie jest – niespodziewane dla wielu, a oczekiwane i spodziewane. Warto jednak się spotkać w dobrej wieczności. Ponoć nie trzeba na nią zasłużyć, Bo BÓG – PAN JEZUS, Bóg prawdziwy wysłużył sobie – nam – zbawienie – na krzyżu umierając – za nas – a jednak – zawsze wiarę – muszą wspierać dobre uczynki, bo – sama wiara bez nich – jest pusta, jeśli jej nie popierają. Nie znaczy, to – że jeśli katolik, czy inny wierzący grzeszy, to Ewangelia jest nieprawdziwa. Nie, ale oznacza to, że – nie wypełnia się – cnotliwie i święcie w życiu danego człowieka. Bo przecież w Piśmie Świętym – jest wymienionych dużo postaw życiowych ludzi, a i przez Boga – przecież – można być – odrzuconym – przez niewłaściwy – styl, tryb życia połączony z brakiem wiary, teraz albo – i nawet – w wieczności. Póki jednak człowiek żyje – powinien mieć zawsze nadzieję. Bo – wiara, nadzieja i miłość – zawsze łączą się ze sobą. Dużo by – pisać, ale należy je wcielać w życiu. ŚWIĘCI tacy jak święta Rita, Augustyn, czy ŚWIĘTA Maria Magdalena Wiedzą coś o tym, podobnie jak i ŚWIĘTY PIOTR – pierwszy PAPIEŻ – KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, bliski sercu Pana JEZUSA. NAWRÓCENIE NADZIEJĄ NA LEPSZE DNI. Nadzieja na LEPSZE DNI – tkwi tylko w Bogu, który obiecuje nam – dobrą wieczność – ale po trudnym i pełnym wyzwań dla naszej wiary życiu. Nie obiecuje – sukcesów i glorii, tu i teraz, ale – obiecuje, iż – ten kto mu zaufa - „się nie zawiedzie”. BO - „NADZIEJA – pokładana w Bogu zawieść nie może” - bo i „sam BÓG nie zawodzi”. Różne są do niego drogi, ale BÓG – dopóki żyjemy – rozumie naszą grzeszność, jako coś – co nas – dręczy i niszczy i czeka naszego nawrócenia, żeby – nas uświęcić - a w końcu zbawić. MIŁOŚĆ i MIŁOSIERDZIE idą w parze – ze wszystkimi żyjącymi, bowiem – każdego PAN JEZUS okazuje miłosierdzie. Nie każdy jednak umie go i chce – naśladować w takim stopniu – świętości, w jakim powinien. Warto się poprawiać – stopniowo rezygnować – z nałogów i tego, co złe . Tego, co niszczy nie buduje – zarówno nas, jak i innych. .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz