czwartek, 2 kwietnia 2026
POZWOLIŁAM SOBIE NAPISAĆ - WŁASNĄ DROGĘ KRZYŻOWĄ> JEST MOCNA I OSOBISTA.
napisałam - własną DROGĘ KRZYŻOWĄ> jestem osobą po części niepełnosprawną. Mam nadzieję, że Pani Przeczyta i się nie obrazi. Jest mocna ta moja droga. Ale pełna nadziei mimo cierpienia. Wkleję - ją jako KOMENTARZ. POZDRAWIAM.
by anamao91- manahimedoll - ANNA MORUŃ (ANNA_KAROLINA_MORUN)
---------------------------
POZWOLIŁAM SOBIE NAPISAĆ - WŁASNĄ DROGĘ KRZYŻOWĄ> JEST MOCNA I OSOBISTA. CZYTAJĄC - DROGĘ KRZYŻOWĄ PANI-MATKI OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNEJ.
NIE JESTEM DO KOŃCA SPRAWNA I TO MÓJ PUNKT WIDZENIA.
DROGA KRZYŻOWA. NA CHWAŁĘ BOŻA> MAM NADZIEJĘ, ŻE NIKOGO NIE URAZI> A NAWET JEŚLI. NIE TO MIAŁAM NA CELU. CZY W ZAMIARZE>
MIMO WSZYSTKO TO NADAL MÓJ PUNTKT WIDZENIA, do którego myślę, że mam prawo.
---------------------------
pozdrawiam wszystkich i każdą osobę, której ona pomoże. zszedł ze mnie ogromy ciężar, gdy to napisałam. oby więcej - zrozumienie i chrześcijańskiej miłości, akceptacji, ale nie zawsze - tolerancji dla innych . Trzeba grzesznika kochać, ale nie jego grzech.
----------------------------------------------------------
Moja DROGA KRZYŻOWA... Każdy ma swoją własną DROGĘ KRZYŻOWĄ. RÓWNIEŻ LUDZIE> LUDZIE NIEPEŁNOSPRAWNI, CZY UWAŻANI ZA NIEPEŁNOSPRAWNYCH.
BO NIE KAŻDY SIĘ ZA TAKIEGO UWAŻA, A JEST UWAŻANY CZASEM ZA TAKIEGO PRZEZ INNYCH. ŹLE LUB OPACZNIE, MYLNIE TRAKTOWANY, NIEROZUMIANY, ALE I TAKI BYŁ JEZUS _ czasem przez niektórych nierozumiany. Bo i tak było z JEZUSEM. Że był - odpychany przez ludzi z powodu ich grzeszności, braku zrozumienia, czy przywiązania do grzechów.
Jednak - my - ludzie niepełnosprawni - nie zawsze jesteśmy tacy jak JEZUS - bywamy = dobrzy, ale czy święci? Podobno święci są dopiero po śmierci.
Póki tu żyjemy wszyscy. I niepełnosprawni 0- i tak zwani pełnosprawni - walczą ze sobą, szatanem i swoimi słabościami przy POMOCY BOGA DOBREGO PANA JEZUSA O NIEBO.
----------------------------------------------------------
DROGA KRZYŻOWA LUDZI NIEPEŁNOPSAWNYCH
Stacja 1. Jezus na śmierć skazany
Wyrok …. Diagnoza niepełnosprawnych - ludzi. Poprostu ludzi, a niektórych traktuje się przez to źle. Bo, że są w odczuciu innych czy faktycznie, ale nie BOGA> bo przed nim wszyscy ponoć jesteśmy równi. Wyróżniają nas tylko - stopnie świętości, albo grzechów, czasem wygląd i historia życia, pochodzenie, talenty i dary - z których albo korzystamy i wykorzystujemy je dla dobra siebie i innych, albo je marnujemy.
Ale - jak tu być - osobą dobrą i świętą i rozwijać talenty, skoro niektórym ludziom - odmawia się prawa do życia, nie tylko godnego życia i do szacunku, miłości, bycia szanowanym i zaopiekowanym, jako "osoba słabsza" pozornie, bo czasem człowiek - niepełnosprawny - fizycznie lub "psychicznie" - może mieć wręcz dużo siły dla/w---> duchowej walki o siebie i swoje życie, może być duchowo mocny. Czasem diagnoza - prawdziwa lub mylna - decyduje o wielu rzeczach i przekreśla - dla osób - "nie-pełnosprawnych", nie do końca nie całkiem sprawnych - wszystko, albo niektóre życie. TO DROGA KRZYŻOWA - ten wyrok i jego konsekwencje. JAK I CZASEM - realna niepełnosprawność - dla siebie i ich rodzin, bliskich i dalekich osób.
----------------------------------------------------------
Stacja 2. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.
Codziennie trzeba walczyć o siebie. Dla siebie i innych. By żyć, by zdrowieć, by dochodzić do sprawności. DO zdrowia, czy pełnosprawności. Na ile i ile yto możliwe. TO JEST WŁAŚNIE NIESIENIE KRZYŻA. Czy ktoś to/nas rozumie, czy NIE> ale zawsze - jakiś KRZYŻ, MNIEJSZY LUB WIĘKSZY NA MIARĘ MOŻLIWOŚCI. ALE KAŻDY W KOŃCU SKOŃCZY SIĘ TAK SAMO. OBY ZMARTCHWYCHWSTANIEM. BO BEZ TEGO i bez NADZIEI na to, naprawdę nie ma - NADZIEI. Jest tylko koniec. Nie warto - więc, jednak tracić NADZIEI. NIGDY. CHOĆ DROGA POD GÓRKĘ bywa ciężka i dużo nas kosztuje. Gdzieś na jej końcu i po drodze idzie z NAMI i OBOK NAS, a w końcu czeka na nas - kochający - BÓG> DOBRY ZMARTWYCHWSTAŁY JEZUS, mogący przywrócić komuś/każdemu pełnosprawność, zdolny uzdrowić, i oddać "7 krotnie, czy więcej stracone lata". WIECZNY BÓG.
----------------------------------------------------------
Stacja 3. Pierwszy upadek Jezusa.
RODZINA . BLISCY I DALECY LUDZIE. Czasem nas nie rozumieją, czasem oddalają się od nas. Czasem to my oddalamy się od nich. A czasem my nie rozumiemy naszych błędów, braków i ułomności, grzechów i i ich skutków, tego, co czyni nas "gorszymi/innymi/dziwnymi" w oczach innych i często swoich.
----------------------------------------------------------
Stacja 4. Jezus spotyka swoją matkę.
MATKA. Matka zawsze kocha swoje dzieci. Choć matki Bywają różne. Każdy o tym wie. Lub nie . Ale najlepsza MATKA TO MATKA P. JEZUSA, ona potrafi być - prawdziwie zastępcą matką, gdy zawodzą ludzi. Matka - ziemska, ludzka, ale bez grzechu pierworodnego Matka BOGA i LUDZKOŚCI, Pani Światła i Aniołów.
Dobrych Aniołów. Kocha i pragnie szczęścia każdego . I zbawienia. Pragnie Królestwa Bożego i dobra w tym i innych świecie. Wieczności dobrej dla dusz.
----------------------------------------------------------
Stacja 5. Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi
Szymon nie chciał nieść krzyża. Czasem my sami nie chcemy, a inni nie chcą nam pomagać - w tym, co jest dla nas i innych krzyżem, ale - mimo woli pomagają. Niech nam i im Bóg wybaczy i błogosławi.
----------------------------------------------------------
Stacja 6. Weronika ociera twarz Jezusowi.
Odbicie krwi, w której jest życie. Twarzy BOGA na chuście, portret umęczonej twarzy zbawiciela. Heroizm . Sportretować TWARZ-OBLICZE cierpiącego człowieka, o rysach twarzy BOGA, w którym odciska się BÓG> BOŻE, dzięki ci za każde świadectwo - pisane i graficzne, obrazowe. I za każdą Weronikę. Która w ten sposób nas wspiera i podaje nam DŁOŃ.
----------------------------------------------------------
Stacja 7. Drugi upadek Jezusa.
Czasem wydaje nam się, gdy upadamy, na duchu, czy ciele, lub życiowo, że - już nie możemy dalej iść. Ale podnosimy się z jakiegoś powodu, powodów, dobrych. Z miłości i dla miłości. Bo nie straciliśmy całkiem wiary i nadziei, która - poprzez trudności i inne życiowe wypadki została nadwątlona. Ale jej płomień, podobnie jak płomień naszego życia tli się i jeszcze nie zgasł. Idziemy więc, z nadzieją i dla nadziei. Licząc na to, że nasze życie poprawi się lub skończy, ale - w sposób naturalny, nie sztuczny. Z nadzieją na Niebo . U skraju życia. Nie chcemy zginąć, paradoksalnie, ani zostać zabici. Choć krzyże - prowadzą do śmierci, i jest to brutalnie - smutna śmierć.
----------------------------------------------------------
Stacja 8. Jezus pociesza płaczące niewiasty.
Jezus uczy nas, żeby nie patrzeć tylko na niego - świętego BOGA i mu współczuć, ale współczuć sobie samemu, samym - z powodu naszych grzechów, które kaleczą lub zadają śmierć. Pokątnie albo wprost. On rozumie, ale chce - naszej przemiany na dobre, uczynić nas - pełnosprawnymi w dobrym i zbawić. Na ile to możliwe. A "ponoć" dla BOGA NIE MA RZECZY NIEMOŻIWYCH.
----------------------------------------------------------
Stacja 9. Trzeci upadek Jezusa.
Upadek kolejny, boli. Może bardziej niż poprzednie. Samotność, niepełnosprawność, opuszczenie, niezdolność czegoś. Ale z BOŻĄ pomocą to pokonamy, wstaniemy - szybciej lub wolniej - duchowo lub fizycznie, życiowo. BÓG to jeden wie i pójdziemy dalej.
----------------------------------------------------------
Stacja 10. Jezus z szat obnażony.
Życie pozbawia nas marzeń i planów, obdziera z godności, czy raczej - choroba i śmierć. To przykre i bolesne. Ale konieczne jest stanięcie w prawdzie - i zrozumienie swojej kondycji. Życiowej i grzechowej. Bez tego nie ma nawrócenia. A bez nawrócenia nie ma - uzdrowienia.
Stacja 11. Jezus przybity do krzyża.
Ręce, czy ciało - umysł, życie - nie w pełni sprawne, a jak cenne. Każde godne i zasługujące na szacunek, chronienie. A jednak tak poniewierane i cierpiące. Boże, przebacz nam nasze winy i przybijanie cię/go do krzyża. Przez nasze upadki w wierze, zwątpienia i grzechy. Ty wisisz razem z nami na krzyżu, nie jesteśmy sami. A jednak cierpisz. I to nam pomaga i nie pomaga za razem. Ty czujesz nasz ból, my nie zawsze czujemy i rozumiemy Twój. To też krzyż. TWÓJ I NASZ. WISZENIE NA KRZYŻU NIEZROZUMIENIA, ale nie - nieświadomości.
----------------------------------------------------------
Stacja 12. Jezus umiera na krzyżu.
"BOŻE, mój BOŻE - czemuś mnie opuścił"? Samotność w cierpieniu, gdzie nawet bliscy nas nie rozumieją. Wydaje się, że nie ma nikogo, nawet BOGA. CO za straszny moment. Śmierci, umierania, przechodzenia do wieczności. TRZEBA W PEŁNI ZAUFAĆ BOGU, żeby się zbawić. KRZYŹ zabija, ale to droga do NIEBA> Jednak nikt, tylko BÓG ma prawo odbierać życie - człowiekowi. Nawet zwierzęciu. Ale kto się czasem przejmuje choćby zwierzętami, kiedy ginie tylu ludzi. JEZU, daj im - ludziom innym i nam zbawienie.
----------------------------------------------------------
Stacja 13. Jezus zdjęty z krzyża.
Przytula nas do siebie BÓG> Prawdziwy BÓG poprzez swoją matkę, poprzez naszych ziemskich - bliskich-ludzi. Bogu niech będą dzięki za nich. To już koniec naszej drogi, ale nie zmartwychwstanie. Jeszcze nie. Wieczny odpoczynek trzeba odmówić... Daj łaskę zbawienia Boże, nam i innym.
----------------------------------------------------------
Stacja 14. Jezus złożony do grobu.
Kiedy nie możemy się sami opiekować kimś, lub ktoś nie może pomóc nam - jest to bardzo bolesne. Ale tam, gdzie nie docierają pozornie, uczynki, dociera głos naszej modlitwy. Powierzajmy więc siebie i innych BOGU. To ważne, bo dookoła czycha zło. Powierzajmy zarówno nasze życie, jak i śmierć. DOBRY BOŻE, JEZU, dopomóż - nam zmartwychwstać w dobrej WIECZNOŚCI NIEBA BOŻE> przyjmij nas kiedyś do wieczności swojego Świętego RAJU . Wszystkich. BO pomimo nieporozumień. I zarówno pełnosprawni, jaki niepełnosprawni, ich rodziny, bliscy i dalecy ludzie. Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób UŁOMNI. Prawdziwy żal za grzechy, pokuta i zadośćuczynie. To droga do POJEDNANIA Z BOGIEM . BEZ TEGO NIE MA PRZEBACZENIA GRZECHÓW> módlmy się o więcej dobrych spowiedzi, nawróceń i za konających - oraz wszystkich potrzebujących, przechodzących w różnym czasie do wieczności. Czasem życie na ziemii jest bardzo trudne. ALE TO NADAL, jeszcze i oby nie - piekło. URATUJ OD NIEGO I ZBAW NAS.
UKRZYŻOWANY I ZMARTWYCHWSTAŁY BOŻE.
@obserwujący
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz